VMware szybszy od VirtualBox
piątek, luty 15th, 2008Od zawsze interesowałem się wirtualizacją, jak tylko o niej usłyszałem od razu zaprzęgnąłem ją do pracy instalując jakieś dziwne systemy na domowym komputerze. Wirtualizacją jest dla mnie po prostu genialna (nie tylko ze względu oszczędności powstałe przez mniejsze zużycie prądu).
Było to też zajęcie raczej hobbistyczne niż zawodowe. Początkowo była to jakaś pierwsza wersja VMware, później kolejne wersje tego programu, pracowałem trochę też Virtual PC dla Power PC Mac OSX (działa okropnie wolno), DosBox (jest ok na każdym systemie), używałem też trochę Xen i różnych emulatorów Atari ST, czy Amigi. W ostatnim czasie w IT sporo dzieje się w tym temacie. Firmy jak drożdże wydają swoje wersje wirtualnych systemów lub ogłaszają “strategiczne wsparcie” dla jakiegoś rozwiązania, że wspomnę tylko te najbardziej mnie interesujące: Redhat (Xen), SUN xVM (Xen), Oracle VM (Xen). Kilka dni temu SUN zakupił firmę produkującą Virtualbox - także w miarę popularny program do wirtualizacji. Ostatnio czytałem też, że Ubuntu zdecydowało się na wspieranie KVM jako narzędzia do wirtualizacji. Ba nawet popularny Dilbert w tym tygodniu mówi tylko o wirtualizacji
Wygląda zatem, że wirtualizacja jest obecnie jednym z wiodących tematów w IT. Ostatecznie zachęcony małą wiadomością na www.linuxnews.pl postanowiłem sprawdzić jeden z nie znanych mi w ogóle systemów do wirtualizacji VirtualBox i dobrze znany mi VMware Serwer.
Systemy porównałem w ten sam sposób - poprzez program Sisoftware Sandra w wersji 1312 na Windowsie XP. Hmm… i u mnie wygrało VMware. VMware (1.0.4) wyraźnie wygrywa z VirtualBox (1.5.4) . Gospodarzem był zwykły desktop PC z Fedorą 8 oraz procesorem AMD X2 4200+.
Generalnie do 1MB obie maszyny idą łeb w łeb, ale niestety dla większych bloków pamięci VMware oscyluje cały czas w granicach ~160 , a VirtualBox ~200. Jest to prawie 12,5% różnicy w wydajności na korzyść VMware! W blogu który mnie zainspirował wartości były całkowicie inne VMware ~100-360, a VirtualBox ~75, czyli do 400% różnicy na korzyść VirtualBox. Ale oto zrzuty ekranu, one przecież nie kłamią:
Wyniki dla VMware:
Wyniki dla VirtualBox:
Jak to jest zatem możliwe?
Było zabawnie…
dap
* A teraz na poważnie, ten wpis ma pokazać, że wyciąganie ogólnych wniosków w oparciu o tylko jeden test jest raczej mało miarodajne. Można o tym oczywiście pogadać z kumplami przy piwie, że u mnie jest tak i tak a jak u Ciebie, ale robienie z tego wiadomości na główną stronę w miarę popularnego portalu jest przesadzone. Oczywiście sam temat wart jest głębszego zbadania, gdyż wydajność wirtualnych maszyn jest bardzo ważna, ale nie poprzez dwa testy i dwa zrzuty ekranu. W miarę możliwości i pomysłów być może zrobię bardziej szczegółowe testy. Zatem moje porównanie proszę zignorować jako dowód na cokolwiek, a w szczególności na wyższość jednego programu nad drugim. U mnie po prostu tak to dziś było - ot taki fenomen ![]()



